Blisko granicy czesko – austriackiej niedaleko Mikulova znajduje się Aqualand Moravia. Uważne oko dostrzeże go z drogi 52. Zatrzymując się na postój z noclegiem oczywiste było dla nas spędzenie jednego dnia właśnie w tym aquaparku. Wyspani, po śniadaniu wyjechaliśmy z hotelu 14 Drevi w Drnholcu by po kilku minutach zaparkować obok wejścia do Aqualand Moravia. W specjalnych maszynach potwierdzamy zakup wcześniej zakupionych biletów online. Szatnia i prysznic i ruszamy do morawskiej krainy relaksu.
Baseny w Aqualand Moravia
Wiosenna wizyta w Suntago uświadomiła mi, że na dobrą sprawę aby wybrać się do aquaparku nie trzeba słońca. Potrzeba ciepłej wody, która wygrzeje i zrelaksuje organizm? Pomyślicie w lecie wygrzewanie? No dobrze byłoby aby jeszcze oprócz temperatury woda zawierała jakieś czynniki, nie koniecznie zapachowe. Szczycą się Węgrzy i potrafili dobrze zadbać o swoje portfolio z basenami termalnymi, często łącząc je z aquaparkiem. Jak jest w Czechach?
Po kilku latach taplania się w termalnej wodzie i zjazdach ze sporej ilości zjeżdżalni, trudno na dobrą sprawę być czymś zaskoczonym. Pozostają raczej oczekiwania, które przeplatają się z porównaniami. Trzeba powiedzieć od razu, że Aqualand Moravia spełnia oczekiwania. Początkowe podejście, że coś będzie czeską komedia po kilku minutach pobytu znika. Jest więcej niż dobrze. Niezależnie czy znajdziecie miejsce na wewnętrznych czy zewnętrznych basenach. Temperatura wody i błogie nic nierobienie.
Po przejechaniu kilkuset kilometrów jednego dnia samochodem, taka przerwa w podróży, regeneracja sprawdza się doskonale. Leniwe ruchy w wodzie i w pewnym momencie myślicie już o domu. Zbieracie po mału wspomnienia z ostatnich dni. To pozytywny objaw. Znak, że czas wracać do siebie. A jeżeli jeszcze roznosi was energia, łapcie ponton i ruszajcie na start zjeżdżalni.
Zjeżdżąlnie Aqualand Moravia
Kogo energia roznosi może oczywiście ruszyć na zjeżdżalnie. Nie zatrzymujemy się w danym miejscu w drodze powrotnej z wakacji aby tylko wyspać się, zjeść śniadania i ruszyć dalej. Relaks w basenie to świetna sprawa. Mikolov i okolica oferują coś znacznie więcej i zignorować to wszystko byłoby grzechem. Kąpiel jest dobra, jakaś przekąska czy lody w barze również. Trochę ruchu jednak nie zaszkodzi. Zjeżdżalnie wchodzą w nawyk. Jak dobrze się zastanowić to już przeszło dekadę siadamy, odpychamy się i pędzimy w dół.
Mały spacerek po terenie Aqualand Moravia, zabieram ponton i startujemy na jednej, drugiej, trzeciej trasie. Na początku każdej z nich jest obsługa, która pilnuje i instruuje wszystkich w kwestiach bezpieczeństwa. Do każdej trasy obowiązują pontony o odpowiednich kolorach. Zatem jeżeli wybierzecie jakiś na dole i pokonacie wieżę ze schodów to u góry musicie zaakceptować, że zjeżdżacie trasą, zgodnie z kolorystyką. Każda trasa jest przyzwoita i warta wybrania się na nią chociaż raz.
Oprócz zjeżdżalni znajdziecie jeszcze kilka innych atrakcji, w tym spory wodny plac zabaw dla najmłodszych. Nudzić się nie ma jak. I o to chodzi. Czy wodzie, czy na zjeżdżalni, jest jakiś ruch. Woda daje, ale też wyciąga nieco energii. Opuszczając Aqualand Moravia pozostają z nami pozytywne odczucia. Regulujemy dodatkową opłatę za parking i ruszamy w stronę Mikulova. Park wodny w Pasohlávky jest wart odwiedzenia. My przy kolejnej wizycie w Mikulovie pewnie znów go odwiedzimy.
____
Lokalizacja: Aqualand Moravia, Pasohlávky č. ev. 110, 691 22 Pasohlávky, Czechy
Zdjęcia: źródło własne, lipiec 2025










