Wsiąść do samolotu nie byle jakiego. Polecieć do przeszłości, kolebki europejskiej cywilizacji. Rzym najbardziej magiczne, niezwykłe miasto na Świecie. Mitologia wtopiona w postęp ludzkości. Skutery, włoskie samochody przejeżdżające wśród ruin. Prosta włoska kuchnia, wytrwane wino, wyborne espresso. Czego chcieć więcej? Sił w nogach.
Wylot do Rzymu
Zaczynamy od rezerwacji biletu u tanich przewoźników. Do planowanej wyjazdu jest jeszcze trochę czasu, kiedy pojawiają się terminy lotów ceny są przystępne. Po zakupie biletów, możemy przystąpić do dalszego planowania. Uważajcie jednak, bo tanie linie lotnicze są zdradliwe. W najbardziej niespodziewanym momencie odwołają wasz lot. Nie interesuje ich, że macie zabookowany nocleg czy wykupione bilety na największe atrakcje.
Możliwość zwrotu kosztów udaje się zmienić na lot w tym samym dniu z innego lotniska. To komfort mieszkania na Górnym Śląsku. Czas dojazdu na lotnisko w Pyrzowicach jest taki sam jak do portu lotniczego w krakowskich Balicach. Tutaj warto wskazać, że wcześniejsze wykupienie miejsca parkingowego najbliżej terminala również jest ryzykowne. To chyba lepiej zrobić na końcu.
W przypadku lotniska Balice warto rozważyć opcję Parking Balice, do Terminala kilka kroków, a w przypadku spóźnienia lotu powrotnego o godzinę czy dwie w stosunku do deklarowanego czasu nie będzie problemu. Szlaban otworzy się i wyjedziecie bez dodatkowych opłat.
Port lotniczy Rzym-Fiumicino
Rzym posiada dwa lotniska. Nasz samolot kieruje się na większe Aeroporto di Roma - Fiumicino Leonardo da Vinci. To port z prawdziwego zdarzenia, choć w przeciwieństwie na przykład do paryskiego Charles De Gaulle Airport wychodząc z rękawa nie ma komunikacji naziemnej wokół poszczególnych terminali. Lotnisko Fiumicino jest dobrze oznakowane i bez problemu dotrzecie do przystanku lub na peron.
Nasz samolot ląduje w późnych godzinach wieczornych i podmiejski pociąg już nie kursuje. Korzystamy z opcji autokarowej. Stanowiska, na których zatrzymują się autobusy jest tuż przy głównym pasie ulicy wyjazdowej z portu. My wykupiliśmy bilety w Terravision. I tu znów nie musicie się obawiać spóźniej, albo co lepsza jeżeli jesteście wcześniej na przystanku i będą miejsca we wcześniejszym busie, obsługa na pewno was wpuści.
Terravision swój przystanek końcowy na ma dworcu kolejowym w Rzymie. Stąd nie tylko możecie zabrać się w drogę powrotną na lotnisko, ale przyjeżdżając przesiąść się na inne środki lokomocji aby dostać się do swojej bazy noclegowej. Nasz hotel zarezerwowaliśmy stosunkowo blisko i dalszą drogę postanowiliśmy pokonać pieszo. Z pomocą wiecznie zbłądzonego Google Maps dotarliśmy wreszcie pod wielkie drzwi kamienicy przy Via Nazionale.
Hotel Gea di Vulcano Rome
Obok futryny wielkich drzwi wejściowych do kamienicy widnieje lista przycisków do domofonu. Niespodzianką może okazać się, że w jednym budynku funkcjonuje kilka hoteli W zasadzie tyle ile jest pięter. Hotel Gea di Vulcano Rome znajduje się na pierwszym piętrze. Dostępna jest niewielka winda, jeżeli bagaż jest niewielki nie będzie trudności pokonać kilka szerokich schodów.
Recepcja Hotel Gea di Vulcano Rome nie jest dostępna przez całą dobę. Jeżeli jest opóźnienie wystarczy powiadomić obsługę. Na nas poczekali i byli dostępni po 22giej. Zameldowanie i zostaliśmy poprowadzeni krętymi korytarzem do drzwi naszego pokoju. Okna od wewnątrz kamienicy, przez cały pobyt panował spokój. Po intensywnym dniu można było wypocząć.
Wygodne łóżka, czysta łazienka, wszystko co potrzebne, bez zażenowania. Pokój nie odbiegał niczym od wystroju korytarza. W bufecie, gdzie podawano kawę i śniadanie warunki nieco spartańskie. Jeżeli za moment macie w planach wizytę w kawiarni to korzystanie na siłę z oferty śniadaniowej w hotelu wydaje się zbyteczne. Espresso na rozbudzenie i w drogę.
Forum Romanum
Z hotelu Gea di Vulcano Rome docieramy do bocznego wejścia na teren Forum Romanum. Bilety na zwiedzanie zakupiliśmy za pośrednictwem aplikacji GetYourGuide. Zalety? Fakt, że były dostępne z opcją Kolloseum to już duży sukces. Wadą jest natomiast sama obsługa. Po przekroczeniu terenu okazuje się, że występuje problem z uruchomieniem elektronicznego przewodnika. Ten przydałby się bez wątpienia w tym miejscu.
Od pierwszych kroków po Forum Romanum uświadamiasz sobie, że przeniosłeś się w niezwykłe miejsce, przesycone historią. Jest przed południem, ludzie jeszcze nie ma wielu. To z jednej strony dobra pora, a z drugiej, fakt, że musisz być o określonej godzinie przy wejściu do Kolloseum nie pozwala do końca nacieszyć oczy wszystkim co można zobaczyć do okoła.
Warto zatem rozważyć najpierw wejście do Kolloseum, a w ciągu kolejnych 24 godzin odwiedzić Forum Romanum. Niekoniecznie musicie ustawiać się w długiej kolejce tuż przy Łuku Konstantyna Wielkiego. Można pójść na przykład w kierunku Cyrku Maximusa żeby dotrzeć do kolejnego bocznego wejścia do Forum. Bez kolejek, bez tracenia czasu.
Koloseum w Rzymie
Jest koło południa kiedy przechodzimy kontrolę bezpieczeństwa. Wszystko idzie sprawnie i już po chwili oczom ukazuje się arena z najniższego poziomu. Szybka orientacja w terenie i po pokonaniu kilku stopni znajdujemy się na wyższym poziomie. Jest tłum, ale z drugiej strony, przy odrobinie cierpliwości możemy dotrzeć i stanąć w każdym miejscu, na które pozwala nasza opcja.
Bilety na kompleksowe zwiedzanie, z dodatkową częścią trybun i podziemi jest tak bardzo limitowana, że aż nierealna do zdobycia. Przyglądając się jednak z wyższego poziomu na turystów w odkrytych częściach podziemi zastanawiam się czy to aż tak wielka strata? Chyba nie, bilet standardowy, choć też nie łatwy do zdobycia w pełni powinien zadowolić nawet co bardziej wybrednych.
Samo Koloseum w Rzymie robi wrażenie. To trzecie takie miejsce na Ziemi, które odwiedzamy. Po tunezyjskim starożytnym amfiteatrze w El Jem i chorwackiej arenie w Puli, ten włoski to istny cud. Robi ogromne wrażenie swą wielkością. Historie o bitwach morskich jeszcze bardziej potęgują podziw. Koloseum jest punktem obowiązkowym na mapie zwiedzania Rzymu. Pamiętajcie o tym gdy zaczniecie planować wizytę we włoskiej stolicy.
Najlepsza carbonara w Rzymie
Nie znane są rankingi miejsc podających pasty nie tylko we Włoszech, ale i na całym Świecie. Po zwiedzeniu Koloseum i Forum Romanum ilość przebytych kroków może już wskazywać przekroczone codzienne normy, a stan ten odczuwać możecie w nogach. Żołądek też może dać Wam już znać, że nadchodzi czas jakieś przekąski.
Skoro dzień zaczął się tak dobrze, warto utrzymać tą passe. Brzuch mobilizuje nogi do działania, a duch w duszy wierzy, że jemu opłaca się ten wysiłek. Patrząc na mapę Rzymu rozsądek podpowie Ci drogi czytelniku, że to nie ma sensu. Rzecz jednak stała się i bezmiar była tego warta. Idziemy do Pastasciutta. Długa kolejka do lokalu, na krawężnikach przy brukowanej uliczce siedzą ludzie, zajadają makarony.
Kupujemy trzy rodzaje. Carbonara jest niesamowita, guanciale jest jedyne w swoim rodzaju, idealny makaron i perfekcyjny sos. Równie przepyszne Cacio e pepe, niby proste, ale każdy kęs, makaron nawinięty na widelec to niebo dla podniebienia. Trzecia pasta to Ragu i znów makaron zniewala swym smakiem, wszystkie idealnie ugotowane. Do Ragu idealny sos z mielonym mięsem.
Fontanna di Trevi
Najedzeni, pokrzepieni kawą ruszamy dalej. Z małą pomocą googlowych map, od ulicy do ulicy docieramy pod najsłynniejszą fontannę chyba nie tylko włoskiej stolicy. Jest tłum, jest zamieszanie. Aby podejść bliżej brzegu trzeba odczekać w kolejce. Gdy już zostaniemy przepuszczeni nikt nie pogania, nie wygania. Jesteśmy tyle ile chcemy, odporni na spojrzenia oczekujących.
W godzinach popołudniowych kiedy chętnych do zdjęcia jest cały pobliski plac, trudno o jakiś klimat, Jeżeli jesteście dłużej w Rzymie i mieszkacie w centrum spróbujcie przyjść tutaj wczesnym rankiem. My tak zrobiliśmy i była to dobra decyzja. Ludzi prawnie wcale. Jeżeli ktoś robi zdjęcia to jest to profesjonalny fotograf.
Fontanna di Trevi mimo wszystko robi duże wrażenie. Rytuał wrzucania monet, pocałunki, przytulanie, a do tego możemy podziwiać monumentalną rzeźbę, jej szczegóły, bijąca z postaci moc i morska władza. Potęga w każdym calu i niesłabnący podziw. Zdjęcia nie oddają tego co widzą oczy na żywo.
Schody hiszpańskie i lody Giolitti
Rzym posiada punkty obowiązkowe, które chcąc nie chcą i tak zobaczycie. Od fontanny di Trevi nie sposób się za błądzić aby stanąć przed kolejną wielką atrakcją. To Schody hiszpańskie. Jest popołudnie, jest tak wiele ludzi, że schody tracą swój urok. Próba robienia jakiś ciekawych zdjęć to daremny trud. Lepiej odpuścić i podobnie jak pod fontannę wrócić o poranku.
Spacer pierwszego dnia kończymy w lodziarni Giolitti. Miejsce jest polecane, więc apetyt na najlepsze lody jest bardzo duży. W środku panuje zamieszanie i potrzeba chwili obserwacji, aby zrozumieć o co w tym całym procesie zakupowym chodzi. Najpierw płacicie w kasie, jak w naszym barze mlecznym, a potem z paragonem podchodzicie do kolejki choć trudno powiedzieć, aby pasował tu jakiś porządek.
Po chwili przepychania się, gdy obsługa po drugiej stronie raczy zabrać z waszych rąk paragon możecie wybrać smaki Proste? Być może, bo jeszcze mamy do odbioru espresso i tu trzeba przemieścić się w inne miejsce lokalu. Gdy już wszystko mamy skompletowane, a jest i tiramisu, możemy oddać się degustacji. Rzecz w tym, że nie wszystko jest takie jak sobie wymarzaliśmy.
Poranna kawa na schodach hiszpańskich
Nasz hotel jest naprawdę wysoko i ostatnia prosta w kierunku wejścia do niego jest sporym wyzwaniem. Wygodne łóżko i cisza wynagradzają trudy dnia. Umysł dokładnie zarejestrował wszystko co dzięki oczom mogliśmy zobaczyć. I nie daje długo spać. Nie ma tego złego. Zbieramy się wczesnym rankiem i wracamy pod schody hiszpańskie, a raczej na jego górną część. Jest pusto, robimy sesje zdjęciową, teraz można podziwiać je w pełnego okazałości.
Gdy schodzimy pod fontannę della Barcaccia jednogłośnie ogłaszamy sukces, który nagrodzić trzeba porannym espresso. Do kawy bierzemy włoskie słodkości. Kruasant jest pyszny, a cannoli już niekoniecznie. Nase zakupy robimy w pobliskiej Don Nino. Wy jeżeli możecie omińcie to miejsce. Wnętrze ładne, klimatyczne, ale obsługa tworzy pewien umówiony chaos. My i oni jesteśmy jednego pewnie, że chce się nam kawy. Gdy już ją zamówimy i przyjdzie do zapłaty, trzeba spojrzeć na kwotę. Potrafi zszokować.
Siadamy na brzegu schodów zajadamy, pijemy kawę, cieszymy się chwilą. Z nową energią ruszamy pustymi ulicami Rzymu by niespodziewanie stanąć z boku fontanny di Trevi. Tą historię już znacie. O poranku zdjęcia i klimatu tu panujący są zdecydowanie lepsze. Kierujemy się w stronę naszego hotelu. To dopiero początek dnia. Przed nami kolejne atrakcje Rzymu.
___
Lokalizacja: Rzym, Włochy
- KRK Parking Balice, Kapitana Mieczysława Medweckiego 13, 32-083 Balice,
- Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków-Balice, Kapitana Mieczysława Medweckiego 1, 32-083 Balice,
- Port lotniczy Rzym-Fiumicino, Via Pierpaolo Racchetti, 1, 00054 Fiumicino RM, Włochy,
- Terravision Fiumicino, Via Fratelli Wright, 00054 Fiumicino RM, Włochy,
- Hotel Gea di Vulcano Rome, Via Nazionale, 243, 00184 Roma RM, Włochy,
- Forum Romanum, 00186 Rome, Metropolitan City of Rome Capital, Włochy,
- Palatyn, Colle Palatino, Via di S. Gregorio, 30, 00186 Roma RM, Włochy,
- Koloseum, Colosseo, Piazza del Colosseo, 1, 00184 Roma RM, Włochy,
- Łuk Konstantyna Wielkiego, Arco di Costantino, Piazza del Colosseo, 00184 Roma RM, Włochy,
- makarony / Pastasciutta, Largo Pietro di Brazza', 27, 00187 Roma RM, Włochy,
- Fontanna di Trevi, Piazza di Trevi, 00187 Roma RM, Włochy,
- lody / Giolitti, Via degli Uffici del Vicario, 40, 00186 Roma RM, Włochy
- Schody Hiszpańskie, Scalinata di Trinità dei Monti, Piazza di Spagna, 00187 Roma RM, Włochy,
- Fontana della Barcaccia w Rzymie, Piazza di Spagna, 00187 Roma RM, Włochy,
- ciastka kruasant / Don Nino, Piazza di Spagna, 65, 00187 Roma RM, Włochy,
Zdjęcia: źródło własne, listopad 2025






