Restauracja AllStars grill & pub, Mikołów

Restauracja AllStars grill & pub, Mikołów
Zestaw hamburger z frytkami i piwem w restauracji AllStars grill & pub, Mikołów, zdjęcie: źródło własne
Na rynku w Mikołowie jest takie miejsce, o którym każdy zakorzeniony mieszkaniec mógłby opowiedzieć własną historię ze wspomnień nim związanych. Przez ostatnie lata słynął z nazwy Rajski ptak. Kryła się po nią restauracja. Dziś to już przeszłość.

Wydaje się, że miejsce jest wręcz idealne aby z najbliższymi przyjść zjeść obiad, kolację czy napić się czegoś. Przed wejściem ustawione stoły i krzesła. Tylko co tu nie gra?

W 2017 roku na kartach zapisana zostanie nowa historia. AllStars Grill & Pub, tak nazywa się dziś gniazdo po Rajskim Ptaku. Pub? Wnętrza nie małe, ale niskie. Może być więc klimat. Ten zaczyna się od zapachu. O ile od progu człowiek widzi i myśli sobie, że może być ciekawie, to brak woni kuszącej nozdrza raczej czyni miejsce obojętnym.

Grill to zapach pieczeni, mięs i przypraw, które powinny się unosić jeżeli nie obok restauracji to chociaż po wejściu do środka. Na ścianach zdjęcia różnej maści sportowców, witryna z beczkami. Dodatkowo zawieszone telewizory, prawie, bo nie z każdego miejsca, można oglądać relacje sportowe. AllStars Grill & pub szczyci się 14 dniowym piwem Tyskie Gronie.

Najbardziej fatalne jest brak światła. Znikome lampy świecą nijako przy ścianach. Jest około 18-tej, niedziela, w środku trzy stoliki zajęte. Ponuro. Dobre oświetlenie czyni wnętrza ciepłymi, a to sprawa, że gość czuje się dobrze, przyjemnie. Zapomniano o tym albo nie dopilnowano. Coś świeci.

Siadamy na drewnianych ławach, przy oknie. Czekamy chwilę na obsługę. Zjawia się pani z jedną kartą, choć jest nas trójka, w tym jedno dziecko. Nie ma dań z grilla. Są hamburgery. Kusi promocja za 25 złoty (z piwem i frytkami). Oszczędność niewielka, ale niech będzie. Dodatkowo pizza margarita dla najmłodszego. Pepsi podawana w szklance, a więc nalewana przy barze.

Trudno stwierdzić czy z butelki szklanej o pojemności 0,2 l, a może przelana z plastikowej dwulitrówki? Różnica jest, proszę mi wierzyć i nie spotykałem się już dawno z tego typu procederem.

Herbata w wyjątkowo dużej filiżance (na plus). Podana z tytką we wrzątku. Na spodeczku cukier w saszetkach i cytryna. Sytuacja wynika zapewne z braku pojedynczo pakowanych tytek z herbatą. W Polsce jeszcze nikt nie wpadł na pomysł podawania czaju jak robią to w czeskich Mikulowicach.


Rozmawiamy chwilę na temat czternastodniowego warzenia piwa. To standardowe tyskie ile dni jest robione zanim przeleją je do puszki lub butelki? Nalane do ciężkiego kufla smakuje, ale marka z Tychów już raczej nigdy nie zdobędzie mojego serca i uznania. W karcie są też piwa butelkowe.

Dostaje hamburgera i frytki. Tych tyle co kot napłakał, ale produkcja chyba własna, na plus. Zabieram się za kanapkę. Nie dostałem sztućcy. Później w galerii na stronie internetowej dostrzegłem, że powinny być. Podobnie jak talerz. Z niego zrezygnowano na rzecz gustownej deseczki. Nie wiem czy to dobry pomysł.

Wyróżnia się mięso, podobnie jak ogórek konserwowy. Na uznanie można przypisać sos. Sam kotlet zbyt mocno wypieczony, suchy. Jem, kruszę na wszystkie strony. Bułka przyschnięta na zewnątrz, sypie się, bałaganie coraz bardziej z każdym kęsem. Osobiście widok mnie nie zachwyca.

Tracę apetyt ,ale jem i myślę, skąd znam ten smak bułki. Nagle wracają wspomnienia. Jednym głosem, jak na zawołanie krzyczymy Katowice przy dworcu! Ale nie ten dzisiejszy. Chodziło nam o hamburgery sprzed dwudziestu lat gdy obok PKPe był dworzec autobusowy. Smak pieczywa przesuszonego na zewnątrz i w środku miękkiego od sosu.

Pizza margherita w restauracji AllStars grill & pub, Mikołów
Pizza margherita w restauracji AllStars grill & pub, Mikołów, zdjęcie: źródło własne

Najmłodszy gość zjada pizze, twierdząc, że dobra. Daje mi spróbować. Faktycznie jest smaczna.

Kelner zjawia się przy stoliku co jakiś czas. Niczego nam już nie brakuje. Rachunek to wydruk z kasy. Bez etui, bez koszyczka. Przyzwyczajenie, na które nie zwraca się uwagi nagle powoduje, że człowiek odczuwa brak estetyki.

Wspominamy nieodżałowany bar Gastrostacja z hamburgerami przy ulicy Karola Miarki 28. Dziś jest tylko historia, ale wspomnienia pozostają najlepsze. Jaka przyszłość czego AllStars grill & pub?

Może zbyt rzadko bywam na mikołowskim rynku wieczorami, może nie mam szczęścia i nie widziałem, ale czy w AllStars grilluje na zewnątrz?

A może chodzi o pub w stylu irlandzkim? Grillem będzie jedynie palenisko w kuchni i smażone na nim burgery? Pozostają domysły.

Lubię wyjeżdżać i podróżować. Docierać do fajnych miejsc, które ujmują mnie czymś wyjątkowym. Chciałbym by inni przyjeżdżali do miejsca, w którym mieszkam, do Mikołowa.

Polecić, zachęcić do obejrzenia, odwiedzenia, spróbować czegoś wyjątkowego. Restaurację AllStars grill & pub trudno póki co zaliczyć. Szkoda. Trzymam kciuki na przyszłość.